O odpowiedzialności karnej w tej sprawie przesądziło łączne potraktowanie czterech sklepowych kradzieży. Według ustaleń policji 76-letnia kobieta i jej 29-letnia wnuczka zabrały ze sklepów w Kościanie i Kiełczewie towary warte 1015 złotych. Obie usłyszały zarzut kradzieży w ramach czynu ciągłego.

Dwa dni, cztery zdarzenia i nagrania z kamer

Do zdarzeń doszło 29 i 30 sierpnia w placówkach tej samej sieci handlowej. Jak ustalili funkcjonariusze, babcia i wnuczka działały wspólnie. Wybierały głównie perfumy, które po zdjęciu z półek chowały do torebki. Następnie wychodziły, nie płacąc za zabrane produkty.

W ustaleniu tożsamości kobiet pomógł monitoring sklepowy. Zarejestrowany obraz pozwolił policjantom nie tylko rozpoznać osoby podejrzewane o kradzieże, lecz także połączyć wszystkie cztery zdarzenia z tą samą parą.

Dlaczego sprawa nie zakończyła się na wykroczeniach?

Rozpatrywana oddzielnie każda kradzież stanowiła wykroczenie ze względu na wartość zabranych produktów. Zgromadzony materiał dowodowy dał jednak podstawę do objęcia czterech zdarzeń jednym zarzutem przestępstwa — kradzieży w ramach czynu ciągłego. To rozróżnienie ma znaczenie dla możliwych konsekwencji prawnych.

Za zarzucany kobietom czyn grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Jest to ustawowe zagrożenie, a nie kara już orzeczona. O wymiarze ewentualnej kary zdecyduje sąd.

Źródło: Policja Wielkopolska – Portal polskiej Policji