W sylwestrową noc w Zbąszyniu doszło do nietypowego zdarzenia, które przyciągnęło uwagę miejscowej policji. Połączenie dwóch incydentów pozwoliło funkcjonariuszom szybko zidentyfikować sprawcę. Wszystko zaczęło się od pozornie niewinnego spaceru, podczas którego 36-letni mężczyzna zauważył zaparkowany czerwony Ford Mustang. Samochód wywarł na nim takie wrażenie, że postanowił zrobić mu zdjęcie. Jeszcze tego samego dnia, pod osłoną nocy, sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót.

Incydent na parkingu

Podczas noworocznej nocy, ten sam mężczyzna, już w stanie wyraźnego sylwestrowego uniesienia, wrócił do zaparkowanego Mustanga. Pojazd, który wcześniej podziwiał, teraz stał się dla niego przeszkodą. W akcie agresji zaczął kopać samochód, powodując wgniecenia na jego powierzchni. Cały incydent został zarejestrowany przez monitoring, co znacząco ułatwiło pracę policji.

Kradzież paliwa

To jednak nie koniec historii. Krótko po pierwszym zdarzeniu, mężczyzna udał się na jedną z lokalnych stacji benzynowych. Poruszając się pojazdem na holenderskich tablicach rejestracyjnych, dokonał kradzieży paliwa. Myśląc, że nikt go nie rozpozna, opuścił stację, nie płacąc za zatankowane litry. Jednak jego poczynania nie uszły uwadze organów ścigania.

Śledztwo i zatrzymanie

Dzięki nagraniom z monitoringu oraz rozmowom z mieszkańcami Zbąszynia, policjanci z Zespołu Kryminalnego szybko zidentyfikowali sprawcę. Świąteczny czas wizyt rodzinnych zakończył się dla podejrzanego zatrzymaniem. Przedstawiono mu zarzuty zniszczenia mienia i kradzieży paliwa. Grozi mu teraz kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Historia ta jest doskonałym przykładem, że nieprzemyślane decyzje mogą prowadzić do poważnych konsekwencji. Chociaż sylwestrowa noc kojarzy się z zabawą, warto pamiętać, że nieprzemyślane działania mogą mieć swoje skutki, zarówno dla sprawcy, jak i dla poszkodowanych. To także przestroga dla wszystkich, którym przyjdzie do głowy ryzykować w podobny sposób.

Źródło: Policja Wielkopolska