Zgodnie z początkowymi założeniami, intensywna renowacja dziedzińca zamkowego w samym sercu Poznania miała osiągnąć punkt kulminacyjny w połowie stycznia bieżącego roku. Inwestycja, której początki sięgają połowy 2023 roku, była długo wyczekiwana i entuzjastycznie zapowiadana. Projekt zmian został wyselekcjonowany w drodze rygorystycznego konkursu. Niemniej jednak, zakończenie prac będzie musiało poczekać na swój czas.

Przedstawiciele Centrum Kultury Zamek tłumaczą te opóźnienia nieoczekiwanymi wykopaliskami archeologicznymi na terenie placu budowy. Odkryto tam bowiem resztki historycznej Brame Berlińskiej. W świetle tych odkryć, nowy termin ukończenia prac został przeniesiony na koniec lutego.

Zainwestowanie ponad 15 mln złotych w ten projekt od samego początku było źródłem licznych emocji. Budziły one szczególnie duże kontrowersje w kontekście betonowej struktury, która stała się widocznym elementem dziedzińca i która ma przede wszystkim pełnić funkcję kawiarni. Pełny obraz przemian placu w pełni ukaże się dopiero wiosną, kiedy nowo posadzone rośliny nabiorą zieleni.

Zmiany na placu cieszą część mieszkańców miasta, natomiast inni wyrażają swoje niezadowolenie, nazywając je kolejnym przykładem betonizacji. Zbigniew Czerwiński, radny PiS, przynależy do tej drugiej grupy krytyków. Jak podkreśla na antenie WTK, prezydent Jacek Jaśkowiak nie tylko „betonuje na płasko, ale też wzwyż”. Wyraża przy tym swoje zaniepokojenie związane z faktem, że miejski konserwator zabytków wydał zgodę na budowę takiej konstrukcji w bezpośrednim sąsiedztwie Zamku Cesarskiego.